Prawo jazdy B197 – czy Polska powinna pójść śladem Niemiec?

Rynek motoryzacyjny zmienia się szybciej niż przepisy. Jeszcze kilkanaście lat temu samochód z automatyczną skrzynią biegów był w Polsce rzadkością. Dziś automaty dominują w nowych autach, szczególnie w pojazdach hybrydowych i elektrycznych. W tym kontekście coraz częściej pojawia się pytanie: czy polski system szkolenia kierowców nadąża za rzeczywistością?

Jednym z ciekawszych rozwiązań, które funkcjonuje już u naszych zachodnich sąsiadów, jest prawo jazdy kategorii B z kodem 197 (B197).

Na czym polega B197?

W Niemczech kierowca może zdać egzamin praktyczny na samochodzie z automatyczną skrzynią biegów, a mimo to otrzymać uprawnienia do prowadzenia również aut z manualną skrzynią. Warunkiem jest wcześniejsze odbycie określonej liczby godzin szkoleniowych na samochodzie z manualem oraz krótka jazda sprawdzająca z instruktorem.

Efekt? Brak ograniczeń w prawie jazdy – w przeciwieństwie do klasycznego „automatu” z kodem 78, który zamyka drogę do prowadzenia samochodów z manualną skrzynią biegów bez dodatkowego egzaminu.

Jak jest w Polsce?

W Polsce sytuacja wygląda znacznie prościej – i jednocześnie bardziej sztywno. Kandydat na kierowcę musi wybrać:

  • kurs i egzamin na samochodzie z manualną skrzynią biegów,
    albo
  • kurs i egzamin na automacie, co wiąże się z trwałym ograniczeniem w prawie jazdy.

To rozwiązanie coraz częściej budzi wątpliwości, zwłaszcza że:

  • wiele nowych aut nie ma już wersji manualnej,
  • egzamin na manualu bywa źródłem ogromnego stresu,
  • sama umiejętność zmiany biegów ma dziś mniejsze znaczenie dla bezpieczeństwa niż obserwacja drogi, przewidywanie sytuacji czy kultura jazdy.

Argumenty za wprowadzeniem rozwiązania podobnego do B197

Zwolennicy zmian wskazują na kilka kluczowych korzyści:

  • lepsze dopasowanie do rynku – automaty stają się standardem,
  • mniejszy stres na egzaminie, a tym samym lepsza zdawalność,
  • zachowanie umiejętności jazdy manualem dzięki obowiązkowym godzinom szkolenia,
  • większą dostępność prawa jazdy dla osób starszych, z niepełnosprawnościami lub trudnościami w koordynacji,
  • zbliżenie polskich przepisów do nowoczesnych rozwiązań stosowanych w innych krajach UE.

A jakie są wątpliwości?

Przeciwnicy takiego rozwiązania podnoszą argument, że:

  • kierowcy szkoleni głównie na automacie mogą mieć słabsze nawyki,
  • manualna skrzynia biegów wciąż dominuje na rynku aut używanych,
  • system egzaminowania w Polsce wymagałby zmian organizacyjnych i prawnych.

Warto jednak zauważyć, że model B197 nie eliminuje nauki jazdy manualem, a jedynie przenosi ciężar oceny umiejętności z jednorazowego egzaminu na realne szkolenie.

Czy warto wprowadzić B197 w Polsce?

To pytanie pozostaje otwarte. Z jednej strony – postęp technologiczny, elektryfikacja i automatyzacja są nieuniknione. Z drugiej – system prawa jazdy powinien gwarantować bezpieczeństwo i dobre przygotowanie kierowców.

Być może rozwiązaniem byłby kompromis, podobny do niemieckiego modelu: szkolenie na obu typach skrzyń biegów, egzamin na automacie i brak sztucznych ograniczeń w prawie jazdy.

Jedno jest pewne: dyskusja o przyszłości prawa jazdy w Polsce jest potrzebna. Pytanie brzmi nie „czy”, ale „kiedy” i „w jakiej formie”.